poniedziałek, 11 września 2017

Pozwany uznaje alimenty w określonej wysokości - jakie dowody składać?

Na pierwszy rzut oka, gdy pozwany zgadza się płacić określonej wysokości alimenty czy to w tzw. planie wychowawczym, czy w innym dokumencie lub poprzez uznanie powództwa na sprawie sądowej, żadne dowody nie są potrzebne. Zgodnie z art. 213 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego sąd jest związany uznaniem powództwa, chyba że uznanie jest sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierza do obejścia prawa. Niestety zdarza się praktyka sądów (znana mnie m.in. z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga), iż mimo uznania powództwa prowadzone jest dość szczegółowe postępowanie dowodowe. Rodzi to niemałe problemy, gdy powód/powódka nie są za bardzo przygotowani do wyjaśnienia sądowi dlaczego taka a nie inna kwota powinna być płacona na dziecko.

Od dawna zauważam, że dla sądu z reguły kluczowe pozostają w tym zakresie zeznania stron. Dokumenty, faktury itp. – nie każdy sąd, będąc szczerym, chce się w to zagłębiać. Podpisane zestawienie kosztów utrzymania dziecka oraz zeznania strony dochodzącej roszczeń wydają się mieć kluczowe i rozstrzygające znaczenie w wielu sprawach. 

Jeśli więc zabraknie tych spójnych zeznań po stronie powodowej, rodzi się ryzyko, że sąd nie będzie respektować takiego uznania powództwa i zasądzi mniej niż wynika to z uznania roszczenia. Możemy zatem być niemile zaskoczeni i dostać w wyroku mniej, niż wnosiliśmy, mimo, że druga strona zgadza się płacić więcej.

Czy taka praktyka jest prawidłowa? Czy warto wnosić apelację? Otóż wygrałam w tym roku dla klienta właśnie taką sprawę, w której Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdził, iż „Konsekwencją skutecznego uznania powództwa przez pozwanego jest zaniechanie przez sąd dalszego prowadzenia postępowania dowodowego i wydanie wyroku uwzględniającego powództwo w całości lub w części”. Zatem sąd I instancji nie powinien co do zasady badać, czy alimenty są prawidłowo skalkulowane. Jakie są od tego wyjątki? Sąd na względzie musi mieć dobro dziecka i zbadać czy z jakiś przyczyn alimenty jednak nie są za niskie (gdy z doświadczenia życiowego wiadomo, że takie pieniądze nie mogą wystarczyć na utrzymanie dziecka, zwłaszcza przy wysokich zarobkach rodzica pozwanego). Drugi wyjątek dotyczy zbadania, czy uznanie powództwa nie zmierza do uszczuplenia majątku w celu pokrzywdzenia wierzycieli. Jeśli żadna z tych przesłanek nie zachodzi, nie powinien badać jakie są de facto wydatki na dziecko i w jakiej wysokości.

Aleksandra Dalecka
adwokat

wtorek, 19 stycznia 2016

Rozstanie z konkubentem - jak rozliczyć konkubinat i uregulować sprawę dzieci? – część I.

W przeciwieństwie do rozwiązania małżeństwa za pomocą rozwodu, prawo polskie nie reguluje skutków majątkowych rozstania się z konkubentem. A przecież skoro partnerzy razem żyją, najczęściej też razem prowadzą gospodarstwo domowe, czynią nakłady finansowe, przekazują sobie prezenty, środki finansowe, składniki majątku. Kiedy następuje decyzja o rozstaniu, zaczynają się też z reguły spory, co kto komu powinien zwrócić. Dodatkowe emocje wzbudza sytuacja, gdy w związku były wspólne dzieci – alimenty, władza rodzicielska, bieżąca opieka nad dzieckiem, jeśli nie są uzgodnione ugodowo, często stają się kartą przetargową również w kwestiach związanych z podziałem majątku. Tym postem chciałabym zainaugurować cykl publikacji dotyczących właśnie uregulowania spraw po zakończeniu konkubinatu zwanego też często związkiem partnerskim. 

Przede wszystkim pojawia się pytanie, co w takiej sytuacji zrobić? Wiele na pewno zależy od prawnika, do którego Państwo traficie ze swoim problemem. Ponieważ brak w takiej sytuacji jednoznacznych rozwiązań prawnych, sądy oczekują od adwokatów reprezentujących klienta w sprawie dotyczącej majątku konkubenckiego swoistej kreatywności w przedstawianiu sprawy, sięgania do różnych przepisów, które da się „podciągnąć” pod dany stan faktyczny. Oczywiście, jak w każdej sprawie, aby prawnik mógł wykreować sprawę, która skończy się sukcesem, potrzebne są dowody zebrane przez klienta, a wskazane przez adwokata. 

Generalnie kierować się trzeba już pewną praktyką sądową, gdyż nie my pierwsi trafimy do sądu w kwestii rozliczeń po zakończonym związku tego typu. Niestety nie można mówić, że ta praktyka jest w pełni ustalona. Generalnie oscyluje ona wokół pewnych teorii rozliczeń związków konkubenckich, które można sprowadzić do następujących punktów:

1) Jeśli konkubenci kupowali coś razem, to kupowali na współwłasność, przy czym domniemywa się, że udziały konkubentów we współwłasności są równe (domniemanie to można podważyć w sądzie).

2) Jeżeli konkubenci razem budowali dom na gruncie będącym własnością tylko jednego z nich, to również dom staje się jego własnością, a konkubentowi nie będącemu właścicielem przysługuje tylko prawo do żądania zwrotu nakładów (z pewnymi wyjątkami).

3) Nakłady rozliczne są według przepisów o nakładach na cudzą rzecz lub według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.

4) Pod pewnymi warunkami istnieje możliwość żądania zwrotu prezentów podarowanych konkubentowi.

5) Niektóre z sądów jako podstawę rozliczeń przyjmują także instytucję spółki cywilnej.

Są to oczywiście tylko główne tezy nasuwające się po lekturze orzeczeń polskich sądów. W kolejnych postach przyjrzymy się, jak stosuje się je w praktyce, a także jak uregulować kwestie osobiste po rozstaniu, dotyczące dzieci.

Aleksandra Dalecka, adwokat
Kontakt: aleksandra.dalecka@gmail.com

środa, 7 października 2015

Brak konieczność zawierania planu wychowawczego

Zmiana na Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która weszła w życie z dniem 29 sierpnia 2015 roku pozwala obojgu rodzicom małoletniego dziecka zachować władzę rodzicielską mimo niepodpisania planu wychowawczego (pisemnego porozumienia małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem po rozwodzie). Z jednej strony zmiana ta była postulowana, zwłaszcza przez wielu ojców, których rozwodzące się małżonki blokowały z różnych przyczyn zawarcie planu wychowawczego, tym samym powodując, że sąd automatycznie ograniczał władzę rodzicielską jednemu z rodziców. Nie mógł bowiem orzec pod ówcześnie obowiązującymi przepisami inaczej. Z drugiej strony porządkowała ona jednak w dość dobry sposób relacje w wielu rozwodach, gdzie rodzicie kierowali się dobrem dzieci a nie emocjami. 

Oczywiście plany wychowawcze można też rozpatrywać w kategorii czystej fikcji. Obowiązują one bowiem niejednokrotnie dopóki jeden z rodziców nie powie dość. Plany wychowawcze w mojej ocenie rzadko kiedy znajdą też realne zastosowanie w przypadku nastolatków. Jak bowiem wymusić od nastolatka spotkanie z rodzicem określonego dnia o określonej porze i w miejscu. 

Oczywiście zmiana przepisów nie powoduje, że rozwodzącym się małżonkom sąd na pewno pozostawi władzę rodzicielska. Jeśli nie ma podpisanego planu, nadal ryzykują tzw. sądową batalię o dzieci. Brak ugody z reguły oznacza bowiem spór, poza przypadkami obojętnego stosunku do tematu. Zresztą podpisanie planu też nie zawsze gwarantuje, że sąd go zaakceptuje, zwłaszcza, gdy w trakcie rozprawy ustali, że nie będzie on realizowany. Taka sytuacja nie zdarzyła się osobiście w mojej praktyce zawodowej. Sądom jest po prostu niejako wygodniej, gdy plan jest podpisany przez strony.

Aleksandra Dalecka, adwokat
Kontakt: aleksandra.dalecka@gmail.com 

czwartek, 5 lutego 2015

Rozwód z hazardzista

Jak w każdym postępowaniu rozwodowym, tak również i w takim, którym przyczyną rozwodu jest uzależnienie od hazardu, wnoszący pozew winien w pierwszej kolejności podjąć decyzję czy rozwód ma być orzekany z winy drugiej strony. Orzeczenie to ma jednak znaczenie wyłącznie dla obowiązku alimentacyjnego na rzecz małżonka, stanowić też może o pewnej satysfakcji moralnej dla osoby, która żąda rozwodu. Nie ma jednak bezpośredniego wpływu na obowiązek alimentacyjny względem dzieci, ani też na podział majątku.Samo postępowanie rozwodowe z powodu uzależnienia od hazardu małżonka nie będzie się więc co do zasady znacząco różniło od innych postępowań, jeśli chodzi o jego aspekty prawne. Jeśli małżonek kwestionuje swoje uzależnienie, wówczas niezbędne będzie przedstawienie dowodów na tą okoliczność. Dowodami w takiej sytuacji będą przykładowo wezwania do zapłaty związane z zaciągniętym zadłużeniem, wyroki sądowe, wydruki z historii przeglądarek internetowych (jeśli ta forma hazardu wchodzi w grę), zeznania świadków, sprawozdania firm detektywistycznych itd.

Ważniejszą od samego orzeczenia winy w rozkładzie pożycia, wydaje się być w takiej sytuacji ochrona majątku. Zgodnie z art. 43 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. Jednakże z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym. 

Procedury rozwodowe potrafią jednak ciągnąć się przez dłuższy czas, a małżonek w tym czasie nadal może uprawiać hazard i zaciągać kolejne zobowiązania. Jeśli chodzi o odpowiedzialność za długi zastosowanie znajdzie art. 41 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zgodnie z którym jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka, wierzyciel może żądać zaspokojenia także z majątku wspólnego małżonków. Gdy zgody takiej nie było zastosowanie znajdzie § 2 tego artykułu, zgodnie z którym jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka albo zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw, o których mowa w art. 33 pkt 9 (prawa autorskie, prawa pokrewne, prawa własności przemysłowej oraz inne prawa twórcy). Z powyższego wynika, iż korzystniejszym ustrojem majątkowym w przypadku małżeństwa z hazardzistą byłby ustrój rozdzielności majątkowej, który można też wprowadzić w trakcie małżeństwa.

Jeżeli małżonek grywa w kasynach, a ma świadomość swojego uzależnienia, sugerowałabym doraźne zabezpieczenie się przez złożenie notarialnego oświadczenia, iż jest on nałogowcem i żąda, aby nie dopuszczano go do gry i zaciągania zobowiązań. Oświadczenie może też złożyć małżonek nieuzależniony, uchylając się od zgody na zaciąganie takich zobowiązań. Kasyna co do zasady winny respektować takie oświadczenia, gdyż nie chcą mieć kłopotów prawnych co do skutków oświadczeń woli, które być może były składane z brakiem świadomości grającego. Niestety nie zadziała to w małych salonach gier ze względu na ich liczbę, jak i w zasadzie brak jakiejkolwiek kontroli grających.
Artykuł dla portalu Infor TU

Aleksandra Dalecka, adwokat
Kontakt: aleksandra.dalecka@gmail.com

piątek, 19 grudnia 2014

Paszport dla dziecka bez zgody drugiego rodzica

W związku ze zbliżającymi się Świętami, a także feriami zimowymi, aktualnym z pewnością znów stanie się temat konieczności wyrobienia paszportu dla dziecka. Jeśli oboje rodzice są co do tego zgodni, nie ma problemu, podpisują stosowny wniosek paszportowy w organie wydającym paszporty. Jeśli jednak jedno z rodziców nie zgadza się na wyrobienie paszportu lub nie ma z nim kontaktu, administracja nie powinna wyrobić i wydać drugiemu z rodziców paszport dla dziecka, gdyż jest to sprawa należąca do kategorii „istotnych spraw” w rozumieniu art. 97 § 2 ustawy Kodeks rodzinny i opiekuńczy. W takich sprawach wymagana jest zgoda obojga rodziców, przy czym może być to też zgoda pisemna z poświadczonym przez notariusza lub organ paszportowy podpisem.

Istotne jest oczywiście ustalenie w pierwszej kolejności, czy rodzic, który nie zgadza się na wyrobienie paszportu, posiada pełnię władzy rodzicielskiej (wówczas jego zgoda lub rozstrzygnięcie sądu jest wymagane), ograniczoną władzę rodzicielską (wówczas należy sprawdzić, czy jego władza rozciąga się na kwestie związane z paszportem) czy wreszcie jest pozbawiony władzy rodzicielskiej (wówczas taka zgoda nie jest potrzebna). Potwierdza to treść art. 14 ust. 1 ustawy o dokumentach paszportowych z dnia 13 lipca 2006 roku. Ciekawe rozwiązanie zawarte jest przy tym w art. 14 ust. 2 tejże ustawy, zgodnie z którym Jeżeli uzyskanie zgody jednego z rodziców jest niemożliwe lub znacznie utrudnione, dokument paszportowy za granicą może być wydany za zgodą tylko jednego z rodziców, o ile przemawia za tym dobro małoletniego, a także ust. 3, zgodnie z którym w przypadku gdy małoletni przebywa za granicą bez opieki rodziców, paszport tymczasowy może być wydany bez ich zgody.

Doraźnie sprawę załatwia się poprzez złożenie stosownego wniosku do sądu opiekuńczego. Opłata od wniosku do sądu opiekuńczego, celem wydania orzeczenia zastępującego zgodę rodzica, wynosi 40 złotych, można też wnieść o zwolnienie z tych kosztów w przypadku trudnej sytuacji finansowej.

W sytuacjach jednak, gdy brak jest kontaktu z drugim rodzicem, lub kontakt ten napotyka na przeszkody, być może zasadne jest zawnioskowanie o inne ukształtowanie władzy rodzicielskiej poprzez jej ograniczenie, a w skrajnych przypadkach, również przez jej pozbawienie w stosunku do danego rodzica.

Pamiętajmy, iż oddzielnej zgody w opisanych powyżej przypadkach będzie wymagał też  konkretny wyjazd dziecka za granicę. I wówczas znów w braku porozumienia rodziców może okazać się konieczne uzyskanie zgody sądu opiekuńczego. 

Artykuł ten możesz też przeczytać na portalu Infor tu. 

Aleksandra Dalecka, adwokat
kontakt: aleksandra.dalecka@gmail.com


wtorek, 18 listopada 2014

Opieka naprzemienna nad dzieckiem po rozwodzie

Opieka naprzemienna, jako system sprawowania opieki nad małoletnimi dziećmi, jest rozwiązaniem często występującym w bogatszych państwach europejskich (np. w Skandynawii), ale też chociażby w Stanach Zjednoczonych. Najogólniej rzecz biorąc polega ona na tym, że dziecko po rozstaniu rodziców (najczęściej spowodowanym przez rozwód, ale też przez rozpad związków nieformalnych), przebywa pod opieką raz jednego raz drugiego rodzica, przy czym najczęściej przez zbliżony okres (np. 2 tygodnie u mamy i 2 tygodnie u taty). Niekiedy nawet rodzice kupują trzeci dom czy mieszkanie, w którym dziecko przebywa na stałe, a rodzice wprowadzają się na przemian, w okresach realizacji swojej opieki nad dzieckiem. O ile to ostatnie rozwiązanie przy naszym poziomie zamożności społeczeństwa wydaje się mało realne, o tyle system zmiennego przebywania u rodziców zdążył już w pewnym stopniu zakorzenić się w naszym myśleniu i powoli (choć z niemałymi oporami) również zaczyna się przyjmować w polskich sądach rodzinnych. 

Nie chciałabym w tym miejscu opisywać znanych chyba wszystkim ze słyszenia problemów mężczyzn z pozostawieniem im po rozwodzie pełni praw rodzicielskich i nie ograniczaniem ich roli do obowiązku alimentacyjnego i rzadkich, najczęściej weekendowych, spotkań z dzieckiem. Statystyki wskazują, iż w ogromnej części przypadków, władza rodzicielska i jej integralny składnik, opieka nad dzieckiem, powierzana jest matce dziecka. W mojej praktyce jednak zdarzało się, że to ojciec zostawał po rozwodzie z dzieckiem, nie było tu automatyzmu w orzekaniu. Udało się też przeforsować system opieki naprzemiennej. Mam wrażenie, że nowe pokolenie sędziowskie, powoli napływające do wydziałów rodzinnych, zaczyna dostrzegać problem i orzekać bez uprzedzeń. Wbrew obiegowej opinii, że w sądach tych sądzą same kobiety, coraz częściej widuję za ławą sędziowską mężczyzn. Nawet jednak najmniej uprzedzony skład sędziowski może nie być gwarancją większego zaangażowania mężczyzn w opiekę nad dziećmi po rozwodzie, gdy jednoznacznych przepisów w tej materii brak, przy jednoczesnych głosach wypowiadanych przez różne autorytety, że opieka taka jest negatywna dla rozwoju dziecka i ogólnie rzecz biorąc, stoi w sprzeczności z jego dobrem. Nie będę się wypowiadać w tej materii, pozostawiając to psychologom. Jako prawnik mogę tylko wskazać, że częstą praktyką sądów jest przerzucanie tu niejako odpowiedzialności na RODK, które wydając opinię, niejednokrotnie przesądzają de facto, które z rodziców będzie sprawować opiekę. 

Popatrzmy na aktualny stan prawny. Obecnie opieka naprzemienna nie jest w ogóle uregulowana w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Począwszy od 2008 roku obowiązuje przy tym istotny dla naszych rozważań przepis zawarty w art. 58 § 1a Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który stanowi, iż sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka. Sąd może pozostawić władzę rodzicielską obojgu rodzicom na ich zgodny wniosek, jeżeli przedstawili porozumienie, o którym mowa w § 1, i jest zasadne oczekiwanie, że będą współdziałać w sprawach dziecka. Jeśli przyjmiemy, że opieka nad dzieckiem jest elementem władzy rodzicielskiej, to pojawiają się głosy, że można opiekę powierzyć obojgu rodzicom tylko wówczas, gdy posiadają oni pełnię władzy rodzicielskiej. Ze względu na brzmienie ww. przepisu, jeśli rodzice nie porozumieją się co do dziecka i nie podpiszą (na sprawie lub przed sprawą) tzw. planu wychowawczego, sąd zawsze ograniczy władzę rodzicielską jednego z rodziców. Oznaczać to będzie niemożliwość orzekania o opiece naprzemiennej. Tylko zatem w tych przypadkach, gdy jest zgoda obojga rodziców w ogóle możliwe jest rozważanie kwestii opieki naprzemiennej. 

Czy sąd, mimo takiej zgody, może nie orzec o opiece naprzemiennej? Są dwie przesłanki, którymi w tym przypadku kierować się będzie sąd. Po pierwsze, zgodnie z art. 58 § 1 KRO Sąd uwzględnia porozumienie małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie, jeżeli jest ono zgodne z dobrem dziecka. Kryterium zatem jest dobro dziecka. Po drugie, zgodnie z art. 58 § 1a KRO musi istnieć zasadne oczekiwanie, że rodzice będą współdziałać w sprawach dziecka. Czy można zatem sobie wyobrazić taką sytuację, że mimo zgodnego wniosku rodziców, podpisanego planu wychowawczego, rozwodu, który rokuje szanse na porozumiewanie się między rodzicami, sąd i tak nie orzeknie o opiece naprzemiennej? Odpowiedź jest pozytywna i, nie włączając w to przypadków negatywnego nastawienia sądu do takiej instytucji a priori, najczęściej taka odmowa dotyczyć będzie sytuacji, gdy rodzice mieszkać będą w różnych miejscowościach, a to przede wszystkim ze względu na obowiązek edukacyjny dziecka, które powinno chodzić do jednej placówki. 

Kontrowersyjne jest, czy w takich sytuacjach konieczne jest wskazywanie miejsca zamieszkania dziecka przy jednym z rodziców, jak to ma miejsce w 'tradycyjnych' orzeczeniach rozwodowych. Pamiętajmy przy tym, że w prawie cywilnym miejscem zamieszkania jest miejscowość, więc w większości przypadków opieki naprzemiennej nie powinno mieć to większego znaczenia, jako, że zamieszkiwanie rodziców w jednej miejscowości w praktyce jest 'technicznie' konieczne dla orzeczenia takiej opieki (pomijam tu kwestię dużych metropolii z miejscowościami satelickimi, z których i tak dojeżdża się do pracy czy do szkoły). 

Ze względu na to, że ten rodzaj opieki jest swoistym novum w praktyce polskiego prawa, nie bardzo też wiadomo, jak ma wyglądać ukształtowanie obowiązku alimentacyjnego w takim przypadku. Czy sąd może go znieść między stronami na zgodny wniosek stron? Alimenty nie należą się przecież rodzicowi, ale dziecku, a prawa do alimentów nie można się zrzec. Ten problem w praktyce ma mniejsze znaczenie, gdyż rzadko się zdarza by oboje rodzice mieli identyczne możliwości majątkowe i zarobkowe, a dziecko, przeprowadzając się do drugiego rodzica na dany okres, powinno mieć mniej więcej zapewnione te same środki utrzymania. 

Wreszcie, dziecko też ma prawo, do pewnego stopnia, zadecydować o swoim losie. Pamiętajmy, że zgodnie z art. 576 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego § 2 sąd w sprawach dotyczących osoby lub majątku dziecka wysłucha je, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala, uwzględniając w miarę możliwości jego rozsądne życzenia.

Z całością mojej publikacji możecie się Państwo zapoznać na portalu Infor tutaj.

piątek, 24 października 2014

Jakie argumenty podnieść na sprawie rozwodowej?

Argumenty, jakie warto podnieść na rozprawie rozwodowej, zależą od kwestii spornych w rozwodzie. W każdym jednak przypadku warto dobrze przygotować się do rozprawy rozwodowej, a przede wszystkim - ustalić z adwokatem zakres żądań i podnoszonych argumentów.Przede wszystkim ważne jest dobre przygotowanie pozwu rozwodowego, gdyż to już na tym etapie strona wnosząca o rozwód powinna mieć własną wizję i wyobrażenie, czego oczekuje po sprawie rozwodowej, oprócz samego orzeczenia rozwodu. 

Zakładając wariant minimum, gdy małżonkowie nie mają wspólnych małoletnich dzieci i żadna ze stron nie domaga się alimentów na samą siebie, na etapie wnoszenia pozwu rozwodowego warto przemyśleć, czy oczekujemy szybkiego rozstrzygnięcia, wówczas oczywiście szansę na takie mamy, gdy obie strony zgadzają się na rozwód bez orzekania, która strona jest winna rozkładu pożycia. W każdym innym przypadku sąd będzie badał, kto jest winny rozkładu pożycia, opierając się na dowodach przedstawionych przez strony, co oczywiście wymaga czasu i z reguły nie pozwala zamknąć sprawy o rozwód na jednej rozprawie sądowej. Nawet jednak, gdy oboje małżonkowie są zgodni co do rozwodu i nie chcą orzekania o winie, sąd musi na rozprawie rozwodowej zbadać, czy nastąpił rozkład pożycia między małżonkami i (ogólnie) z jakich przyczyn. Wówczas ogranicza się do przesłuchania stron i bez wnikania w szczegóły ustala, kiedy ustało pożycie i z jakich przyczyn. Najczęściej wówczas strony podnoszą, iż oddaliły się od siebie, nie kochają się już i nie widzą możliwości dalszego wspólnego pożycia. Zauważmy, że gdy strony mają wspólne małoletnie dziecko, sąd na rozprawie rozwodowej nie powinien poprzestać jedynie na wysłuchaniu rozwodzących się rodziców, ma bowiem obowiązek badać, czy przez orzeczenie rozwodu nie ucierpi dobro wspólnych małoletnich dzieci. Wówczas nawet, jeśli rozwodzący się małżonkowie ustalili kwestie związane z dziećmi (miejsce zamieszkania, władzę rodzicielską, kontakty czy alimenty), sąd musi przeprowadzić postępowanie dowodowe odnośnie dobra dziecka. Najczęściej słucha na te okoliczności świadka wskazanego przez strony, który jest zorientowany w sytuacji dziecka.

Zachęcam Państwa do zapoznania się z całością mojej publikacją dla serwisu Infor na ten temat. Proszę kiliknąć tutaj.

Aleksandra Dalecka
adwokat
Kontakt: aleksandra.dalecka@gmail.com

czwartek, 18 lipca 2013

Odmowa składania zeznań przez świadków w sprawie o rozwód

W moim poprzednim poście omówiłam ogólne reguły dotyczące zeznań świadków w sprawach rozwodowych (kliknij tutaj).

W związku z powtarzającymi się pytaniami, chciałabym podkreślić następujące kwestie.

Po pierwsze, aby odmówić zeznań, należy pojawić się w sądzie na rozprawie, na którą zostaliśmy wezwani. Oznacza to, że brak takiego stawiennictwa, może narazić nas na grzywnę lub na przymusowe doprowadzenie do sądu. Negatywnych sankcji unikniemy, jeśli sąd uzna nasza obecność za usprawiedliwioną. W tym celu należy złożyć w sądzie stosowne usprawiedliwienie. Można próbować w tym usprawiedliwieniu zawrzeć oświadczenie o odmowie zeznań, ale raczej sądy mają w praktyce żądanie osobistego stawiennictwa świadka celem odebrania takiego oświadczenia bezpośrednio przed sądem. 

Po drugie odmówić zeznań mogą tylko osoby wskazane w art. 261 Kodeksu postępowania cywilnego, a zatem w sprawie rozwodowej są to dzieci stron, które ukończyły 17 lat (młodsze w ogóle nie mogą być świadkami), wstępni (rodzice, teściowie, dziadkowie), powinowaci w tej samej linii i stopniu oraz osoby pozostające w stosunku przysposobienia ze stronami. 

Po trzecie nasze poczucie, że nie wiemy nic w sprawie lub niechęć do składania zeznań nie zwalnia nas ze stawiennictwa na rozprawie rozprawie. Jeśli jednak przez zeznania narażamy się np. na odpowiedzialność karną lub dotkliwą szkodę majątkową albo hańbę, możemy również w trakcie rozprawy odmówić odpowiedzi na poszczególne pytania.

Aleksandra Dalecka
adwokat
Kontakt: aleksandra.dalecka@gmail.com 

wtorek, 19 marca 2013

Kto może być świadkiem w sprawie o rozwód?

W sprawie o rozwód obowiązują w zasadzie ogólne reguły polskiego kodeksu postępowania cywilnego, czyli świadkiem może być każdy. Jednak małoletni, którzy nie ukończyli lat 13, a zstępni stron, którzy nie ukończyli lat 17, nie mogą być przesłuchiwani w sprawie w charakterze świadków. Przez zstępnych rozumiemy oczywiście dzieci, wnuki itd. Przepis ten ma zapobiegać manipulowaniu zwłaszcza dziećmi przez rozwodzących się rodziców. 

Nie musimy uzyskiwać zgody danej osoby na zostanie świadkiem w sprawie. Sąd wezwie świadków przez nas podanych i mają oni obowiązek stawić się w sądzie czy tego chcą czy nie, pod rygorem zapłaty grzywny lub nawet przymusowego doprowadzenia. Nie uchybia to w określonych przypadkach kodeksowego prawa do odmowy zeznań lub odpowiedzi na poszczególne pytania. 

Najlepszym świadkiem dla sadu w sprawie o rozwód z reguły bywa świadek niezaangażowany po jednej konkretnej stronie sporu, zeznający obiektywnie i rzeczowo, co oczywiście nie zawsze pokrywa się z interesem danej strony. Z doświadczenia z ławy sądowej wynika, że sądy bywają mocno sceptyczne jeśli chodzi o zeznania teściów czy innych zaangażowanych bliskich rozwodzącej się pary, co nie oznacza oczywiście, że takich świadków nie można zgłosić. 

Aleksandra Dalecka 
adwokat 
Kontakt: Aleksandra.Dalecka@gmail.com 



czwartek, 20 grudnia 2012

Porozumienie o wykonywaniu władzy rodzicielskiej i kontaktach z dzieckiem


Od pewnego czasu w procesach rozwodowych istnieje możliwość zawarcia przez rozwodzących się rodziców porozumienia o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem, które sąd uwzględnia, jeśli są zgodne z dobrem dziecka (art. 58 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Zawarcie takiego porozumienia jest warunkiem zachowania przez obojga rodziców pełnej władzy rodzicielskiej. Ważnym elementem takiego porozumienia jest uregulowanie kontaktów ze wspólnym małoletnim dzieckiem stron, co realizuje prawo i obowiązek rodzica do styczności z dzieckiem. Przy czym porozumienia te mają różną treść w zakresie regulacji owych kontaktów – począwszy od liberalnych zapisów, iż są nieograniczone w czasie, poprzez nieraz bardzo drobiazgowe uregulowanie dni, godzin, świąt, wakacji itd. spędzanych z dzieckiem.

Dotychczasowa praktyka sądów, przynajmniej warszawskich, najczęściej sprowadzała się do tego, iż jeśli strony rozwodzące zawarły takie porozumienie, wyrok nie regulował już kwestii kontaktów z dzieckiem. Strony wnosiły o zaniechanie takiej regulacji, gdyż nie była ona potrzebna, jako że rodzice zawarli ją w porozumieniu. Jednak zgodnie z uchwałą 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 2012 roku (III CZP 72/11) taka praktyka nie może się ostać. W treści wyroku musi być zamieszczone określenie również sposobu kontaktu z dzieckiem. Niedopuszczalne jest odwoływanie się do treści porozumienia jako swoistego załącznika. Nawet w razie uznania porozumienia za miarodajnie określające sposób wykonywania władzy rodzicielskiej i kontakty z dzieckiem, sąd powinien przenieść jego treść do sentencji wyroku. Poza praktycznym problemem przepisywania nieraz obszernych fragmentów porozumienia w tym zakresie do sentencji wyroku, pojawia się problem natury prawnej – jeśli rodzice za jakiś czas będą chcieli zmienić ustalenia co do kontaktów w sposób sformalizowany, niezbędne stanie się stawienie przed sądem rodzinnym celem podjęcia stosownego rozstrzygnięcia. Zmiany nieformalne za zgodą obu stron mogą być oczywiście wprowadzane na bieżąco.

Aleksandra Dalecka
adwokat
Kontakt: Aleksandra.Dalecka@gmail.com

piątek, 23 listopada 2012

Zachowanie rodziny małżonka jako przyczyna rozwodu


Bardzo często w sprawach o rozwód, choć głównie w charakterze dodatkowej, a nie głównej przyczyny rozkładu pożycia między małżonkami, pojawiają się zarzuty co do niewłaściwego zachowania osób z rodziny współmałżonka. Najczęściej chodzi o teściów, ale, o dziwo, czasem dotyczy to też np. rodzeństwa lub innych krewnych.

Sam fakt, że osoby te pozostają w złych stosunkach z małżonkiem, nie przesądza o winie drugiego małżonka w zakresie rozkładu pożycia. Wszystko zależy od postawy małżonka, którego rodzina pozwala sobie na nieprzyjazne czyny czy słowa względem drugiego małżonka.

Takie zachowanie było przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego na tle nieprzyjaznych działań dzieci jednego z małżonków względem drugiego małżonka, nie będącego ich rodzicem. Sąd uznał, że takie zachowanie może być zawinioną bądź niezawinioną przyczyną rozkładu pożycia, w zależności od tego czy współmałżonek przyczynił się do moralnego zaniedbania dzieci (orzeczenie z dnia 3 maja 1955 roku, I CR 756/55). Przekładając to na najczęściej w praktyce występujące przypadki – za ponadprzeciętnie dokuczliwe zachowanie przysłowiowej teściowej małżonek nie odpowiada. Jednak, gdy toleruje takie zachowanie, a wręcz nawet do niego zachęca, może być uznany za winnego rozkładu pożycia małżeńskiego. Trzeba jednak zachować tu zdrowy rozsądek, gdyż nie ma chyba takich rodzin, w których problem ten w mniejszym lub większym stopniu nie występował.

Aleksandra Dalecka
adwokat

piątek, 26 października 2012

Alimenty dochodzone przez dorosłe dziecko


O tym, do kiedy dziecko może dochodzić takich alimentów pisałam wcześniej (kliknij tutaj). 

W praktyce adwokackiej jest to bardzo częsty rodzaj spraw i nie zawsze łatwy temat. 

Przede wszystkim często o alimenty chce wnosić w imieniu dorosłego dziecka drugi rodzic. Muszę jednak wyjaśnić, iż taka sytuacja nie jest możliwa, gdyż z chwilą pełnoletniości dziecko decyduje samo o sobie, a więc też, czy chce pozwać drugiego rodzica o alimenty. Jako adwokat muszę zatem otrzymać pełnomocnictwo od dziecka, które jest moim mocodawcą sprawie. To dorosłe dziecko będzie też zatem decydować, w jakim kierunku ma zmierzać proces o alimenty np. jaka ma być ich wysokość dochodzona w sądzie, czy zawrzeć ugodę itd. Nie wyklucza to oczywiście współpracy drugiego rodzica w zakresie uzgodnionym z moim klientem. 

Po drugie do sprawy należy się dobrze przygotować. Alimenty nie będą zasadzone tylko dlatego, że dziecko kontynuuje formalnie naukę. Potrzebne są dowody na okoliczność, że dorosłe dziecko faktycznie się uczy i że nie może podjąć pracy zarobkowej w pełnym lub niepełnym wymiarze. Dowody wymagają indywidualizacji w poszczególnych sprawach, dlatego zawsze podpowiadam, co w danym przypadku miałoby istotne znaczenie. 

Po trzecie dorosłe dziecko będzie przesłuchane w sądzie jako strona. Osoba pozywająca rodzica powinna zatem się przygotować do wystąpienia w sądzie. Często niezbędne będzie opanowanie niepotrzebnych emocji, które mogą nam popsuć wydźwięk zeznań składanych w sądzie. 

Po czwarte osoba pozywająca rodzica powinna być przygotowana dowodowo na okoliczność wysokości swoich zasadnych potrzeb (tu także wymagana jest rozsądna selekcja i przygotowanie), a także najlepiej by było, gdyby zawczasu znała możliwości majątkowe i zarobkowe swojego rodzica. 

Aleksandra Dalecka 
adwokat 

czwartek, 27 września 2012

Agresja jako przyczyna rozwodu


Jedną z przyczyn rozkładu pożycia, dla których sąd orzeknie rozwód, jest agresja współmałżonka. Na tym tle istnieje ugruntowane orzecznictwo, które pozwala na orzeczenie rozwodu, gdy małżonek jest agresywny, przy czym chodzi tu zarówno o agresję fizyczną jak i przemoc psychiczną, słowną. Agresją jest zatem zarówno bicie, jak wulgarne odzywanie się do małżonka, ale także przemoc typu - zamykanie małżonka w pomieszczeniu, poniżające traktowanie itd.

W takich sprawach, jak praktyka wskazuje, najtrudniejsze bywa udowodnienie agresywnego zachowania małżonka, co zwłaszcza może być bardzo trudne, gdy jest to tzw. dobra rodzina, dobrze sytuowana, a agresja jest oczywiście w czterech ścianach i bez śladów fizycznych. Zawsze zachęcam pokrzywdzonego małżonka do jak najwcześniejszego rozpoczęcia terapii grupowej czy u psychologa bądź psychiatry, ewentualnie skorzystanie z innych form pomocy. Nie tylko wyjdzie to mu na zdrowie, ale też pozwoli udowodnić istnienie agresji w domu, nie każdy bowiem przecież dysponuje dowodami w postaci obdukcji czy interwencji policyjnych w domu.


Aleksandra Dalecka
adwokat
Kontakt: Aleksandra.Dalecka@gmail.com

czwartek, 30 sierpnia 2012

My spouse is a Polish citizen. Do I have to divorce her in Poland?

The answer depends on the status of the divorce proceedings, the law of your country and several other factors. To be honest, each case should be checked separately.

The Polish Code of Civil Law Proceedings says that there is an exclusive jurisdiction of Polish courts in divorce matters only when both of the spouses have Polish citizenship and they both reside in Poland. This means that under Polish law such a divorce must take place before a Polish court. Additionally you may divorce in Poland when both spouses resided in Poland and now one of them still lives in Poland or the plaintiff at least for one year preceding the divorce has a place of residence in Poland or the plaintiff has a Polish citizenship and lives at least 6 months directly before the divorce proceedings in Poland or when both spouses are Polish.

For the citizens of European Union there is a special regulation before which court you can file for divorce and there is a provision saying which court should rule on the divorce in case there are two proceedings pending in different Member States. The court pertinent for divorce is the court that was first seized.

Aleksandra Dalecka
attorney at law

poniedziałek, 23 lipca 2012

Różnica charakterów jako przyczyna rozwodu

Jeśli rozwód ma nastąpić bez orzekania o winie, strony najczęściej wpisują do pozwu kilka „okrągłych” zdań uzasadniających, że zupełny i trwały rozkład pożycia nastąpił. Najczęściej podawaną wówczas przyczyną jest „różnica charakterów” czy „odmienne wizje związku, przyszłości małżeństwa”, itp.

Sądownictwo polskie przychyla się do stanowiska, iż różnica charakterów może być przyczyną uzasadniającą rozwód, przy czym jest to przyczyna niezawiniona (tak np. Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 31 października 1950 roku, C 225/50). Należy jednak liczyć się z tym, iż sąd zobowiązany zawsze, niezależnie od tego czy orzeka o winie czy też nie, badać stan rozkładu pożycia między małżonkami, zechce się również dopytać strony na rozprawie, na czym ta różnica charakterów konkretnie polega. Typowe przykłady to chociażby różnice na tle czy żona winna pracować czy zajmować się wyłącznie domem, spory co do zakresu prowadzonego życia towarzyskiego, spór odnośnie posiadania potomstwa itd.

Aleksandra Dalecka
adwokat
Kontakt: Aleksandra.Dalecka@gmail.com

wtorek, 17 lipca 2012

Alkoholizm jako przyczyna rozkładu pożycia

Kolejną zawinioną przyczyną rozkładu pożycia jest często alkoholizm. Dodatkowo często połączony jest z agresją słowną i fizyczną, jak też z zaniedbywaniem rodziny (pieniądze wydawane są na alkohol a nie na potrzeby rodziny) czy nawet zdradą i awanturnictwem.

Orzecznictwo sądowe traktuje pijaństwo jako zawinioną przyczynę rozkładu pożycia.

Jak w każdej sprawie rozwodowej należy sądowi przedłożyć odpowiednie dowody. Mogą być to dowody z interwencji policyjnych w domu, pobytów w izbie wytrzeźwień, zeznań świadków, prób leczenia czy dowody pośrednie np. dowody na okoliczność udziału w grupach wsparcia przeznaczonych dla rodzin alkoholików. Każdy przypadek powinien być przygotowany indywidualnie pod kątem postępowania dowodowego.

Aleksandra Dalecka
adwokat
kontakt: Aleksandra.Dalecka@gmail.com

środa, 11 lipca 2012

Zdrada jako przyczyna rozkładu pożycia. Jak udowodnić zdradę

W poprzedniej publikacji (kliknij tutaj) omawiałam kwestię orzekania winy w rozwodzie. Obecnie pragnę przejść do najczęściej występujących przyczyn zawinionego rozkładu pożycia.

Jedną z bardzo często występujących przyczyn rozkładu pożycia jest zdrada małżeńska. Zgodnie z art. 23 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego na małżonkach spoczywa obowiązek wierności. Przez pojęcie zdrady nie należy rozumieć wyłącznie nawiązania pożycia płciowego z inną osobą. Zdrada wg Sądu Najwyższego to także takie działania, które mogą stwarzać pozory cudzołóstwa lub w inny sposób wykraczać poza granice przyjętej normalnie obyczajowości i przyzwoitości (tak orzeczenie z dnia 24 kwietnia 1951 roku, C 735/50). Choć orzeczenie to pochodzi z lat 50 – tych, to sama definicja jest nadal aktualna, choć na pewno zmieniło się spektrum zachowań, które mogą je wyczerpywać. W mojej ocenie przejawem takiego społecznie nieakceptowanego zachowania byłoby w poszczególnych przypadkach np. umieszczenie w trakcie małżeństwa swojego anonsu na portalu randkowym czy prowadzenie „pieprznych” rozmów przez Internet czy telefon, nawet, gdy strony nigdy się nie spotkały.

Obecnie w sprawach rozwodowych, w których motywem jest zdrada, bardzo często dowody zdrady pozyskiwane są z nowoczesnych środków komunikacji. Klasykiem sądowym w takich sprawach są już sms-y, maile, ale także utrwalone rozmowy z użyciem komunikatorów internetowych itd. Coraz bardziej popularne staje się także korzystanie z usług detektywa – tu jednak warto zasięgnąć języka co do renomy detektywa, gdyż nie zawsze otrzymamy taki dowód, który w procesie będzie wystarczający.

Od dawna za przejaw zdrady orzecznictwo uważa także uczuciowe, platoniczne związanie się z inną osobą. Tu pojawiają się trudności dowodowe, jeśli bowiem nie przedłożymy dodatkowych dowodów takiego zaangażowania, ciężko jest wykazać przed sądem, że taka sytuacja miała miejsce.

Nawet zdrada za zgodą drugiego małżonka stanowi podstawę rozkładu pożycia. Popularne zatem ostatnio w niektórych kręgach tzw. „małżeństwo otwarte” nie wyłącza możliwości orzeczenia rozwodu. Wg mnie pojawia się wtedy problem wymagający zbadania, czy można w takim wypadku mówić o zawinieniu w rozkładzie pożycia.

Aleksandra Dalecka
adwokat

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Wszystko o orzekaniu o winie przy rozwodzie - cz. I

Orzekanie o winie w procesie rozwodowym wzbudza najwięcej emocji. Czym jest to orzeczenie? Na czym ono polega i do czego jest potrzebne? W kilku najbliższych publikacjach chciałabym skoncentrować się na tym temacie i przybliżyć Państwu różne jego aspekty.

Przede wszystkim orzeczenie o winie dotyczy rozkładu pożycia. Sąd, orzekając rozwód, orzeka także, czy (a więc czy w ogóle można któremuś z małżonków ją przypisać) i który z małżonków ponosi winę w rozkładzie pożycia (obaj, tylko jeden).

Tylko gdy istnieje zgoda obojga małżonków, która może być zmieniona aż do uprawomocnienia się orzeczenia rozwodowego, o czym pisałam tutaj, sąd może zaniechać orzekania o winie. W tym wypadku następują skutki takie, jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy. 

Postępowanie rozwodowe w tym drugim przypadku kończy się z reguły szybko na jednej rozprawie, chyba, że istnieje spór związany z dziećmi. Jeśli toczy się rozwód z orzekaniem o winie, postępowanie jest dłuższe, gdyż sąd bada dowody na okoliczność winy, zgłaszane z reguły przez obie strony postępowania. Rzadko kiedy postępowanie zamyka się na jednej rozprawie. Zgłaszane dowody powinny być dobrze przemyślane, gdyż niektóre z nich mogą rodzić skutki obosieczne. Tu zalecana byłaby najlepiej konsultacja z prawnikiem. Nie wszystkie okoliczności rozkładu pożycia powodują możliwość przypisania komuś z tego tytułu winy. Następnym razem omówię najczęstsze przyczyny, które powodują, że sąd orzeknie o winie jednego ze współmałżonków.

Aleksandra Dalecka
adwokat

czwartek, 24 maja 2012

Czy mogę zmienić zdanie w trakcie rozwodu w sprawie winy?

Rozwód można przeprowadzić zarówno z orzeczeniem winy w rozkładzie pożycia jak i bez orzekania o winie. Co do zasady sąd będzie orzekał o winie, chyba że oboje rozwodzący się małżonkowie wyrażają w trakcie procesu wolę orzeczenia rozwodu bez ustalania winy.

Każdy z małżonków jest uprawniony do zmiany swojego stanowiska w zakresie orzekania o winie aż do wydania prawomocnego wyroku w sprawie. Może nawet dojść do takiej sytuacji, że dopiero na etapie postępowania apelacyjnego małżonek zażąda orzeczenia rozwodu z ustaleniem winy w rozkładzie pożycia i to żądanie jest wiążące dla sądu (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 września 1958 roku, 3 CR 226/58). Wówczas sprawa trafia do sądu pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Ma to czasem istotne znaczenie dla sprawy, należy bowiem pamiętać, że nawet jeśli strony ustaliły ugodowo np. podział majątku za „cenę” zaniechania orzekania o winie, to małżonek w każdej chwili aż do uprawomocnienia się orzeczenia rozwodowego będzie uprawniony do zmiany zdania w zakresie potrzeby orzekania o winie.

Aleksandra Dalecka
adwokat

Kontakt: aleksandra.dalecka@gmail.com

środa, 9 maja 2012

Wydatki na majątek małżonka

Często zdarza się tak, że zawierając małżeństwo strony mają już nagromadzony pewien majątek osobisty. Szczęście, gdy przynosi on dochód. Gdy jednak trzeba czynić nań nakłady, w sytuacji konfliktowej, jaką jest rozstanie, pojawia się pytanie, czy miałem/miałam obowiązek „utrzymywać” taki majątek współmałżonka, skoro nie jest on mój i przy dziale majątku nie będzie on przedmiotem podziału.

Z odpowiedzią przychodzi nam art. 45 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zgodnie z którym każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek osobisty. Jedynym wyjątkiem są wydatki i nakłady konieczne na przedmioty majątkowe, które przynoszą dochód.

Rozważmy to na przykładzie. Zarobki stron uzyskane w czasie małżeństwa stanowią majątek wspólny małżonków. Z tych zarobków płacone są np. podatki za nieruchomość, która jest odrębną własnością jednego z małżonków (np. nabył ją przed ślubem). Opłacone podatki „ze wspólnej kasy” są zatem wydatkiem na majątek osobisty i podlegają rozliczeniu. Inaczej byłoby, gdyby nieruchomość ta była wynajmowana osobom trzecim i rodzina czerpałaby z tego tytułu zyski. Nie będzie zatem podlegać rozliczeniu wydatek np. na naprawę komputera, który też stanowi majątek jednego z małżonków, gdy komputer ten służy wykonywaniu pracy i zarobkowaniu przez tego małżonka. Istotne znaczenie mają zatem ustalenia faktyczne i dowody, którymi te okoliczności mogą być potwierdzone.

Zwrotu nakładów i wydatków dokonuje się przy podziale majątku wspólnego, jednak sąd może nakazać wcześniejszy zwrot, jeśli wymaga tego dobro rodziny.

Aleksandra Dalecka
adwokat

Kontakt: aleksandra.dalecka@gmail.com